znajdź projektanta

LAWMORE x STGU



Zaprojektowałam serię plakatów na festiwal filmowy. Zaakceptowali mój projekt i zapłacili mi wynagrodzenie. Niedawno zostały opublikowane, wiszą też na słupach ogłoszeniowych. Proporcje oraz kolorystyka zostały zmienione i w konsekwencji dalece odbiegają od przygotowanych przez mnie projektów. Nie pytali mnie o zgodę, czy w związku z tym mogę żądać odszkodowania?


ODPOWIEDŹ


W tym przypadku należy przypomnieć sobie dwie podstawowe zasady:

1. zasada: rozporządzanie i korzystanie z opracowania (czyli z przeróbki czy modyfikacji jakiegoś utworu) zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne).

2. zasada: twórca zachowuje wyłączne prawo zezwalania na wykonywanie zależnego prawa autorskiego, mimo że w umowie postanowiono o przeniesieniu całości autorskich praw majątkowych.


Ogólnie więc mówiąc, nawet jeżeli autor przeniesie w całości majątkowe prawa autorskie do dzieła, ale w umowie nie udzieli zezwolenia na wykonywanie prawa zależnego, to nabywca dzieła nie może korzystać z przeróbek tego dzieła. Z kolei z pytania wynika, jakby między autorką a zamawiającym w ogóle nie doszło do zawarcia umowy. Gdyby jednak taka umowa została podpisana, w pierwszej kolejności należałoby sprawdzić, czy reguluje ona w jakikolwiek sposób prawa zależne.


Jeżeli takiej umowy nie było albo dotyczyła ona tylko przeniesienia majątkowych praw autorskich do utworu pierwotnego, możemy mówić o naruszeniu praw autorskich autorki. Dodatkowo doszło tutaj też zapewne do naruszenia osobistych praw autorskich, które chronią nienaruszalność treści i formy utworu oraz jego rzetelne wykorzystanie. Tak więc w grę wchodzą takie roszczenia jak roszczenie o zaniechanie naruszeń, usunięcie skutków naruszenia oraz zapłatę.






Chcę wykorzystać „Damę z łasiczką” do plakatu reklamującego piwo. Od kogo mogę uzyskać na to zgodę?


ODPOWIEDŹ


Od nikogo. Generalnie zasadą jest, iż opracowania czy przeróbki cudzych utworów wymagają zgody właściciela praw autorskich lub praw zależnych. Z kolei Dama z łasiczką (czy też Portret damy z gronostajem) nie podlega pod prawa autorskie. Obraz ten jest w tzw. domenie publicznej. Domena publiczna jest określeniem na zbiór dzieł (mówiąc bardzo ogólnie), co do których prawa autorskie nigdy nie powstały lub do których prawa autorskie wygasły1. Odnośnie Damy z łasiczką mamy do czynienia z pierwszym przypadkiem.


Swego czasu Fundacja XX Czartoryskich próbowała zarejestrować dwa znaki towarowe - znak słowny „Dama z gronostajem” oraz znak graficzny przedstawiający ten obraz, jednak żadne z tych zgłoszeń nie zakończyło się sukcesem. Pod tym kątem również więc nie zachodzi żądna obawa.


1 Uwaga! Nie mylić z dziełami anonimowymi. To, że dzieło jest anonimowe nie oznacza, że jest w domenie publicznej.





Dostałam propozycję pracy dla agencji reklamowej. Będę jednak też nadal tworzyła jako freelancer. Czy mogę wykorzystywać przygotowane dla agencji materiały w moim portfolio?


ODPOWIEDŹ


Podstawowa kwestia, którą na wstępie należy wziąć pod uwagę to to, czy będzie to umowa o pracę (tak jak wskazywałoby literalne brzmienie pytania) czy inna umowa cywilnoprawna (np. zlecenie czy umowa b2b)? Przy umowie o pracę, mamy dość prostą sytuację, ponieważ jest to jedyna umowa, która ustawowo przenosi w całości majątkowe prawa autorskie na kontrahenta tj. pracodawcę1. Co za tym idzie, w umowie tej może nie być nawet słowa o majątkowych prawach autorskich, a i tak dojdzie do ich przeniesienia. We wszystkich innych umowach, przeniesienie zależy od tego, co ustalą i rozpiszą w takiej umowie strony. Załóżmy jednak, że umowa w tym przypadku stanowiłaby o przeniesieniu majątkowych praw autorskich na wszystkich znanych w dniu podpisania kontraktu polach eksploatacji (co w dzisiejszych czasach jest zazwyczaj standardem).


W takich sytuacjach jak powyżej, jednym z pól eksploatacji, na których następowałoby przeniesienie, byłaby również publikacja w Internecie. Zaś na tym zazwyczaj polega portfolio – na publikacji w Internecie, prawda? Czyli autor, przenosząc prawa do utworu na takim polu eksploatacji, nie może już dysponować swoim dziełem w tym zakresie. Mówiąc bardziej kolokwialnie, jeżeli przenoszę na inną osobę własność czegoś, to nie mogę rościć sobie potem prawa do używanie tego.


Można jednak spotkać się z poglądem, że umieszczanie w portfolio swoich prac to wykonywanie osobistych praw autorskich2. Jest to jednak według mnie dyskusyjne stanowisko. Autorskie prawa osobiste chronią „więź” twórcy z utworem. Przedmiotem ich ochrony jest autorstwo utworu czy też jego integralność albo nadzór nad sposobem korzystania z utworu. Ogólnie mówiąc, nie pozwalają na to, aby doszło do „zakłamania” utworu. Portfolio zaś ma funkcję reklamową. Krótko mówiąc, cele autorskich praw osobistych i portfolio są różne.


Nie pozostawiałabym więc tej kwestii wątpliwej regulacji osobistych praw autorskich, i to jeszcze w świetle faktu, że autor nie ma już majątkowych prawa autorskich do publikacji dzieła w Internecie. Jest za to jedno proste rozwiązanie – możemy wpisać taką oto klauzulę do umowy:


„Zamawiający wyraża nieograniczoną terytorialnie i czasowo zgodę na wykorzystanie przez Wykonawcę materiałów przygotowanych przez niego w ramach Umowy do celów promocyjnych Wykonawcy, w szczególności w internetowym portfolio Wykonawcy.”


Mając ją w umowie, wszelkie powyższe wątpliwości pozostaną już tylko teoretycznymi dywagacjami.

1 Oczywiście jest to przeniesienie ograniczone twórczych rezultatów naszych obowiązków pracowniczych. Jeżeli jesteśmy zatrudnieni jako scenograf, a w godzinach pracy zdarzy nam się robić zdjęcia z realizacji scenografii, to pracodawcy nie przysługują prawa do tych zdjęć.

2 W poprzednim akapicie pisaliśmy o przeniesieniu majątkowych praw autorskich. W przeciwieństwie do nic, osobistych praw autorskich nie można przenieść na kontrahenta ani się ich np. zrzec.


Jeżeli masz dodatkowe pytania, pisz na: aleksandra.maciejewicz@lawmore.pl






^ Wróć na górę